środa, kwietnia 15, 2015

żyjemrysujem

 na wystawę do poznania V-DAY










wtorek, lipca 01, 2014

 coś będzie
coś było


 pchli targ ada
 deskorolka, ma nawet tracki!

poniedziałek, stycznia 20, 2014

ad2014

wreszcie jakiś ruch na horyzoncie, 
ahoj roku 2014, może będę częściej tu coś robić, 
strasznie stary ten blog, 
i w sumie powinny być same rysunki 
a jest dużo głupot, no ba.

czwartek, października 10, 2013

nowe


na koszulce jest! ha!
http://ponton.org.pl/pl/strona/nowa-publikacja-pontonu-nie-zgadzam-sie-na-przemoc-juz-dostepna

niedziela, sierpnia 04, 2013

żyję

halo świat! chciałam powiedzieć, że żyję. a ostatnio nawet z martą zabłocką warsztaty prowadziłam, komiskowe, na Jazdowie, i podałam stronę internetową, że ja to niby się znam i coś już robiłam, a tam pajęczyny i kurz. więc wrzucam. 
rysuję mało, głównie z dziećmi (patrz: okragła "praca zbiorowa" o zwierzątkach)
przez dzieci mi się zachciało z dorosłymi.
a potem samej na wywczasie
więc wrzucam, a co, wielki comeback!

 








piątek, stycznia 04, 2013

A.D. 2012

drogie osoby! przepraszam, że tak długo nic tu nie było
było za to w moim zyciu za dużo pracy głupiej. pora na zmiany!
więc niech ten rok będzie powrotem do rysowania
na początek odgrzebuję trochę starych śmieci, bo az takim leniuszkiem to nie byłam ;)

 zaliczyłam nawet w ubiegłym roku 2 publikacje w publikachach hahaha ;)
oto jedna z nich
http://centrala.org.pl/publikacja/polish-female-comics-double-portrait







 i do tego wystawa z naszymi facjatami jeździ po europie (czytaj: nie po polsce ;)),
 a zdjęcie ukradłam beacie sosnowskiej chyba <3 p="p">

jeszcze jest druga, w bardzo ciekawej i grubaśnej publikacji kingi kuczyńskiej, ale dałam tam takiego gniota, że wolałabym aby nikt tego jednak nie czytał. niestety, nie wszystko starzeje się jak wino, na pewno nie niektóre z moich starych prac ;)


to fajne działanie z nastoletnimi raperkami już zaraz piosenki na stronie!

takie torby ma ufa! niedrogie i szyte w polszy i z dobrego materiału :)
w ubiegłym roku mądrzyłam sie też na kilku warsztatach zinowych.
kiedyś zeskanuje to co sama tam zrobiłam też :)
aaaaa
do dzisiaj też nie skończyłam bloody strips. może jednak nie wszyscy mnie nienawidzą? 
bo ja to zrobię, 
na pewno, 
w tym roku! :P

niedziela, września 16, 2012

poniedziałek, sierpnia 27, 2012

czwartek, sierpnia 23, 2012

pełczyce

Jest noc i ćmy kołują nam nad głowami. Pełczyce śpią, chociaz panowie robotnicy z pokoju obok najbardziej lubią zasypiać przy telewizorze. Kakofonia trwa. Jesteśmy tu 5 dni i to za mało. Za mało na Kopystki czyli lokalne seniorki-aktywistki, i za mało na dzieci, którym się chce i które odręcznie rysują ulotki na nasze zajęcia. I za mało na poniemieckie opowieści i zdjęcia starych pełczyc. A absolutnie za mało aby wygrać z nieszczęśliwymi miłościami/intrygami i ściągnąć lokalnych raperów, aby pokazali nowe kawałki.


Wszędzie gdzie się nie zjawię, trafiam jakieś cudowne starsze panie, którym mogłabym pozazdrościć energii i charyzmy. I poczucia humoru. Czasami w zabieganiu się pocieszam, że ja na emeryturze też sobie poszaleję i się powygłupiam z kumpelami. Tylko póki co na tą emeryture ani złotówka nie poszła z moich nędznych umów o dzieło ;) walka z kapitalizmem będzie trwać do śmierci ;).

Pełczyce były/są jak balsam na zdziczałą dużę oraz przyśpieszona terapia szokowa. Nagromadzenie szalonych ludzi w około wyrwało mnie z letargu, z czego mega się cieszę. Nie boję się już odbierać telefonów i czasem sama dzwonię. Przypomniało mi sie jak fajnie się spędza czas z ludźmi i że dobrze jest się zdrowo powygłupiać. I kto mi to ostatnie przypomniał? Starsze panie. Bo one wiedzą najlepiej!

Przedwczoraj byłyśmy u fryzjera lokalnego. Bo obie miałyśmy placka z tyłu głowy. U fryzjera pusto, pani mówi, że nas obetnie, ale zaraz ma przyjśc jeden pan na strzyżenie. P ma umytą głowe, gdy pan wchodzi, więc siedzimy we dwie, jedna panna z mokrą głowa, druga bez (mokrej, ale z głową i tak ;)). Wchodzi pani, i dosiada się. Potem pan, na głowie ma już mało włosów, więc mówi, że u niego pójdzie szybko, tylko trzeba włosów poszukać. P siada wreszcie na fotelu. Do zakładu wchodzi kolejna pani, bibliotekarka. Czeka nas 4 osoby i ci ludzie mają czas i ochotę posiedzieć razem, pogadać, poczekać. Wygłupiają się. Odkładam gazetę za którą chciałam się schować. Razem się śmiejemy. Moja kolej na fotel, obcięcie jest super, ale włosy ułożone na klasyczną paniową bombkę. Uklepuję je po wyjściu, ale się skubane nieźle trzymają. Następnego dnia pani Irena powie mi, że to jej fryzjerka i że chodzi do niej co tydzień. A moja fryzura okaże się być podejrzanie podobna do fryzury pani Ireny.

Siwa: "no wroc juz. wez te wszystkie seniorki i fryzjerki ze soba i wracaj"

Dobra, już zaraz!

poniedziałek, czerwca 25, 2012

wakacyjna miłość

 mam już wakacje więc pisze, poza tym olga wróbel wywołała mnie do odpowiedzi opisując pięknie finał warkoczy, i tak pomyślałam ze pustka tu i pajęczyna trzymiesięczna, a nie próżnowałam, więc trochę się tu ten tego podzielę
powyżej kawałek z komiksu dla centrali, co go narysowałam całego, 6 plansz, najdłuższe osiągnięcie w mojej karierze
a ponizej-komiks warkoczowy. to nad tym projektem pracowałyśmy w ufie w mieszanym wiekowo kobiecy gronie przez ostatnie 9 miesięcy. było cudnie i publikacja jest, też cudna!


a to wystawa, trochę pewnie w ufie powisi, zapraszamy na nowolipki 20 w wawie:)
i streetarty z płyty wiórowej. które szkoda nam w tej przestrzeni miejskiej wystawić. nazwa zobowiązuje zaś ;)
a to z marca jeszcze, elbowy baner:)
elby już ni ma ale będzie, ale też jest przychodnia,
nowy piękny squat w samym centrum wawy,
a na nim już 5.07 startuje ten oto festiwal
i będzie tam warsztat mini zinów wiec zapraszam baaardzo

a to miało iść na torby feminoteki, ale chyba nie pójdzie, więc wrzucam
i polecam tą stronę jeszcze
i obiecuję, że się za nią niedługo bardziej wezmę ;)